Głogówek Online
 
19 | 05 | 2012
Wielcy w Mochowie Drukuj
Ziemia Głogówecka
Autor: Barbara Grzegorczyk   
Sobota, 17 Maj 2008 13:38

 

Kostanty Andrzej Kulka i Stefan Kamasa, zdj. Zygmunt Wołejko
Zabytkowy Kościół pw. Trójcy Świętej i Matki Boskiej Częstochowskiej stał się 5 maja br. swoistą salą koncertową, w której zagościli dwaj wybitni artyści instrumentów strunowych.

 

Konstanty Andrzej Kulka grał w Głogówku już kilkakrotnie. Ten wirtuoz skrzypiec, solista Filharmonii Narodowej, zdobywca wielu nagród krajowych i zagranicznych, dał się poznać jako absolutny perfekcjonista. W jego bogatym repertuarze koncertowym spotykamy najwybitniejszych kompozytorów od Bacha po Pendereckiego czy Bacewicz. Artysta jest zawsze skupiony, wymagający wobec siebie i słuchaczy, gra z jednakową rzetelnością w renomowanych salach Europy i świata jak i w małych wielskich kościółkach.

W jego wykonaniu usłyszeliśmy utwory Josepha Heydna, Francesca Geminianiego i J. Sebastiana Bacha. Kulminacyjnym punktem programu okazał się duet B-dur KV 424 na skrzypce i altówkę wykonany wraz ze Stefanem Kamasą, najprzedniejszym polskim altowiolistą. Ta piękna trzyczęściowa kompozycja legitymuje się wręcz anegdotyczną genezą. Skomponował ją bowiem Wolfgang Amadeusz Mozart niejako w zastępstwie za Heydna uwikłanego terminowym zleceniem słynnego biskupa Hieronima Colloredo z Salzburga. Ten wdzięczny dla ucha utwór pozostanie zapewne długo w pamięci słuchaczy.

 

Zbigniew Pawlicki, zdj. Zygmunt Wołejko
A było ich nad wyraz wielu. Piętnastoletnia tradycja Festiwalu im. Beethovena zdołała wychować muzycznie odbiorców muzyki poważnej. W ławkach mochowskiej świątyni zasiedli rzec można stali bywalcy koncertowi, wśród których poza mieszkańcami Głogówka liczni przyjezdni z Krapkowic, Prudnika i Koźla. Miłą niespodziankę sprawili słuchacze Uniwersytetu Wieku Trzeciego z Kędzierzyna Koźla, których przywiózł duży 50-osobowy autokar.

 

Ojciec Przeor, Józef Stępień zapoznał słuchaczy z historią świątyni podkreślając szczególnie chwile, kiedy stała się ona miejscem schronienia dla Jasnogórskiej ikony.

 

Kostanty Andrzej Kulka i Stefan Kamasa, zdj. Zygmunt Wołejko
To dobrze, że właśnie tu, na uboczu Głogówka umożliwiono panu Zbigniewowi Pawlickiemu kontynuację jego muzycznego edukowania. Tak powiem powinno postrzegać się wieloletni trud tego znanego warszawskiego muzykologa. To przecież on przez 15 lat szlifował nasze muzyczne upodobania, wprowadzając najprzedniejszych polskich wykonawców. Szkoda, iż w dobie apoteozy potencjału młodych zapomina się o dokonaniach tych, którzy położyli podwaliny dla pewnych idei. W kulturze, podobnie jak w innych dziedzinach życia warto mieć świadomość, iż nawet najbardziej rewolucyjne pomysły nie są dziełami powstałymi ab ovo. Miejmy tego świadomość i pamiętajmy, że zegar czasu bije wszystkim jednakowo.

 

Gromkie brawa powstałej z miejsc publiczności i piękne wiązanki kwiatów ofiarowanych przez państwo Kornelię i Edmunda Kania okazały się należną podzięką dla wykonawców koncertu. Towarzysząca zasłonięciu obrazu pieśń o Czarnej Madonnie, którą zaintonował ojciec przeor a podjął natychmiast cały kościół połączyła uczestników wieczoru rodzajem irracjonalnej więzi typowej dla ludzi wspólnej kultury i wiary.

Miejmy nadzieję, iż nie jest to ostatni koncert, na który zaproszą nas ojcowie paulini.

Festiwal Gaude Mater Polonia, zdj. Zygmunt Wołejko Kostanty Andrzej Kulka, zdj. Zygmunt Wołejko 

Zmieniony: Sobota, 29 Listopad 2008 18:07