| Kiedy nadchodzi późna jesień... |
|
| Ziemia Głogówecka - Artykuły i Felietony | |||
| Autor: Henryka Młynarska | |||
| Środa, 26 Wrzesień 2007 09:51 | |||
|
Kiedy nadchodzi późna jesień i ciężkie prace na polach, w ogrodach dobiegają końca, śląskie kobiety nie narzekają na brak pracy. Nazbierało jej się sporo w domu, trzeba zrobić porządki w spiżarniach, na strychach. Kończy się „szkubanie pierza”. Wieczorami w wielu domach ogląda się Telewizję Satelitarną. Są jednak i takie kobiety jak pani Maria Pohl z Wierzchu leżącego koło Głogówka. Spędza ona zimowe wieczory w zupełnie inny sposób.
-Wszystko zaczęło się 3 lata temu- wspomina zawsze uśmiechnięta pani Maria- szefowa Landfrauenbandu z Rietberga pani Elisabeth Winkler przekazała kobietom z naszej wioski wiedzę o sztuce wyrabiania z papieru wszystkiego, co potrzebne, aby ozdobić obejście domu, wystrój świetlicy albo upiększyć dożynkowe uroczystości. Pani Maria nauczyła się tej wbrew pozorom niełatwej sztuki i szczerze ją pokochała. Technika prosta, ale wymagająca cierpliwości, czasu i trochę talentu. Przede wszystkim potrzebne są bardzo duże ilości papieru, najzwyklejszego, gazetowego. Ugniata się go tak długo, aż trzyma się w ręce coś podobnego do kokonu albo mumii. Wygniata się potrzebne kształty – dzioby, uszy, ryjki, łapki... Obkleja ciasno taśmą klejącą albo smaruje klejem do tapet i suszy. Im dłużej, tym gładsza będzie figurka. Na koniec trochę kosmetyki i lakieru, emulsji lub farby. Efekt końcowy wspaniały. Takich kukieł wykonała pani Pohl około 40. Są wśród nich gęsi, kaczki, kury, pies, barany. Był też w okresie świąt anioł, bałwan i księżyc. Swoje umiejętności i zamiłowanie do takiej pracy przekazuje Oma wnukom i synowej. Pani Klaudia Pohl i jej 6-letnia Laura też pomagają. Wnuczka ma szczególny dar i dużo chęci do tej „zabawy”. Cieszy się nie tylko Oma ale i mąż pani Marii. On też wykazuje dużo cierpliwości, nie narzeka na bałagan, sam przynosi papier i wyrabia kleje. Kiedyś nawet sobie zażartował, widząc wysiłki swojej żony przy wykańczaniu głowy prosiaka. Przyniósł do kuchni żywego zwierzaka, który służył jako model. Śmiechu było wiele, a papierowa świnka „jak żywa”. Życzymy pani Marii zdrowia i dziękujemy za szczery uśmiech i podarowane dla Szkoły Podstawowej nr 3 w Głogówku figurki, które upiększą i wzbogacą nasza Śląską Izbę. Tekst został opublikowany w Roczniku Głogóweckim 2001. Publikacja w Głogówek Online za zgodą TMG .
|
|||
| Zmieniony: Wtorek, 17 Marzec 2009 23:28 |
