| A u nas w Kierpniu... |
|
| Ziemia Głogówecka - Artykuły i Felietony | |||
| Autor: Stanisław Młynarski | |||
| Sobota, 27 Październik 2007 17:19 | |||
|
Mieszkańcy naszej gminy bez wątpienia wskażą każdemu, jak dojechać do Kierpnia. Albo przez Rzepce, albo przez Leśniki, można też z Pisarzowic. Ta malowniczo położona na obydwu brzegach rzeki Osobłogi wieś okolona polami ma swoją bogatą i piękna historię. Do niej przywiązani są jej mieszkańcy, w 95% rdzenni Ślązacy, żyjący zgodnie i chwalący uroki swojej miejscowości. - Mamy tu sklep, dwa warsztaty mechaniczne i punkt handlu paszą – mówi radny, rodowity kierpnianin Alfred Sacher - Agroturystyka nikt się nie zajmuje, a szkoda, bo teren piękny: rzeka, pola, łąki, niedaleko mały las. Być może w przyszłości ktoś to doceni. Pan Alfred jest radnym już od dwunastu lat. „Przeżył” trzech burmistrzów. Kocha swoją wieś i chętnie o niej opowiada. Od niego dowiaduję się, że właśnie w Kierpniu powstały pierwsze wodociągi wiejskie na terenie gminy. Położono asfalt na drodze biegnącej przez wieś, zrobiono parking przy kościele, wykonano kanalizację burzową i utwardzono polne drogi. Po wielkiej powodzi powstały dwa nowe mosty: jeden na Chmielnicy i drugi w kierunki Pisarzowic. Co prawda dwa lata temu zlikwidowano szkołę, ale nadal działa przedszkole, do którego chodzą również dzieci z Rzepcza. Dzieci tych niewiele, bo około dwudziestka, ale w przedszkolu jest jak w domu, bardzo o niego dbają. Tak samo zresztą jak o odremontowaną świetlicę. Tu kwitnie kulturalne i towarzyskie życie wsi. Organizuje się małe zabawy, zebrania, a dwa razy do roku członkowie DFK gminy Głogówek mają tu swoją małą uroczystość przy kawie i kołaczu. Pochwalić się też może Kierpień odnowioną niedawno remizą strażacką. Mieszkańcy wsi (a jest ich 324) są bardzo aktywni. Nade wszystko zaś kochają i kultywują stare obyczaje i tradycje. Opisał je w małej książeczce z 1929 r. Alfons Schwach, a przetłumaczył Sebastian Mazur. Tam odnajdziemy między innymi opowieść paleniu „żuru”, gonieniu Judasza, o „moiku” i wiele innych, które są do dziś żywe. Ot choćby jeszcze robienie pięknych dożynkowych koron. Tegoroczna była tak piękna, że na pewno zdobyłaby uznanie na dożynkach wojewódzkich. Oczywiście wiele ludowych obyczajów związanych jest z kościołem pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, który w Kierpniu jest bardzo zadbany, a to staraniem proboszcza Franciszka Zoski. W kościele szczególnym kultem otoczony jest św. Walenty. Być może tutaj kryje się tajemnica tak zgodnego pożycia mieszkańców wsi. W ciągu tygodnia na miejscu jest ich niewielu, bowiem ¾ młodych pracuje stale w Niemczech. Wracają do rodzinnego gniazda zazwyczaj na niedziele i święta i wtedy widać, ile Kierpień ma wiernych. Bolączki wsi. Alfred Sacher mówi przede wszystkim o potrzebie chodnika i remoncie drogi powiatowej w kierunku Pisarzowic. Jest rzeczywiście w opłakanym stanie. Dziura na dziurze. Gdyby Gmina dała materiał Kierpnianie wykonaliby własnym, gospodarczym sposobem nową kładkę przez rzekę. To na pewno ułatwiłoby im życie. Kiedy wyjeżdżałem z Kierpnia żegnała mnie piękna, nostalgiczna zimowo – wiosenna pogoda. Leniwe promienie słońca odbijały się w zygzakach rzeki nad którą pasły się, tak jak to ma miejsce od lat, kierpieńskie gęsi. Jak to w „Pilantowie”. Tekst ukazał się w Życiu Głogówka. Przedruk w Głogówek Online za zgodą autora.
|
|||
| Zmieniony: Wtorek, 25 Listopad 2008 22:46 |
