| Rozszyfrować treść widokówki napisanej 100 lat temu |
|
| Ziemia Głogówecka - Artykuły i Felietony | |||
| Autor: Łukasz Szała | |||
| Wtorek, 30 Wrzesień 2008 09:45 | |||
|
Na początku gratuluję albumu, jest naprawdę piękny. Czy zbieranie pocztówek o Głogówku to Pana hobby? Tak to jedno z moich kilku hobby, które bardzo wciąga. Daje ono wiele satysfakcji szczególnie wtedy, kiedy uda się "rozszyfrować" treść widokówki napisanej np. 100 lat temu! Zacząłem zbierać Głogówek, ale poszukując widokówek z Głogówka coraz częściej natrafiałem na wioski otaczające miasto i tak się zaczęło „zbieranie wiosek" - najpierw w pobliżu Głogówka a następnie wokół Prudnika, aż w końcu i sam Prudnik. Pierwsze kartki zacząłem kupować na studiach w Poznaniu. Wolne chwile, których mieliśmy bardzo mało, każdy z nas w akademiku spędzał inaczej. Jedni szli na piwko, drudzy do kina lub teatru a jeszcze inni, tacy jak ja, chodzili po antykwariatach, dessach czy targach staroci. Tak odpoczywałem i natrafiałem na widokówki. 90% moich zbiorów to rozliczne kontakty z kolekcjonerami praktycznie z całej Europy, pozostałe 10% to aukcje w Polsce i zagraniczne, często drogą Internetu. O wymianie raczej nie ma mowy, przynajmniej nie jeśli chodzi o Głogówek. A zbieraczy widokówek jest bardzo wielu. W samym Prudniku mam kilku kolegów zbierających widokówki. Tak w ogóle to nasze województwo jest prężne jeśli chodzi o filokartystów. Ale w Polsce przoduje Podkarpackie, tam zbieraczy jest bardzo wielu a ceny za widokówki z tych stron osiągają horrendalne ceny! Powojenne widokówki w dużej mierze są kiczowate, no może z wyjątkiem ostatnich kilku widokówek z Głogówka, które są naprawdę bardzo ładne i zostały wykonane z gustem. Przed 1945 rokiem, a w szczególności na przełomie wieków, widokówki były małymi dziełami sztuki. W książce powiększyliśmy kilka wykonanych techniką światłodruku i dało to całkiem niezły efekt. Świadczy to tylko o jakości tych pocztówek - mimo że mają po 80-90 lat ich powiększenie nie zmieniło jakości. Zauważyłem, iż wiele pocztówek jest zapisanych również na pierwszej stronie, czy kiedyś istniały pocztówki jedno i dwustronne? Czy wysyłanie sobie kartek było kiedyś powszechne? Początek kart pocztowych to rok 1869, nie posiadały one wtedy ilustracji. Jedna z takich kart umieściłem w książce. Dopiero później nieśmiało pojawiały się biało-czarne rysunki, następnie kolorowe. Korespondencja zawsze pisana byłą wokół rysunku. Druga strona służyła tylko na adres - to tak zwana widokówka z „długim adresem". W 1904 roku powstał Światowy Związek Pocztowy, który ustalił, iż jedna strona to obrazek/zdjęcie a druga strona zostaje podzielona na pół. Jedna część dla adresu a druga dla korespondencji. Tak pozostaje do dzisiaj. Czy ma Pan jakąś swoją ulubioną pocztówkę? Taką, którą było najtrudniej zdobyć lub która się Panu najbardziej podoba? Mam kilka ulubionych, ale najbardziej lubię te bardzo stare - litograficzne. W albumie umieściłem ich tylko kilka na końcu książki. Może są mało ciekawe, ale dla mnie najbardziej interesujące, to takie małe perełki! To nie tak… Po złożeniu książki do druku udało mi się zdobyć kilka nowości. To całkiem interesujące ujęcia. Mam nadzieje ze uda mi się je wykorzystać w przyszłości do nowej publikacji. Na pewno Internet zdominował Świat. Ja sam nie wyobrażam sobie życia bez swojej poczty elektronicznej. Widokówki na pewno nigdy nie osiągną takiej popularności, jaką miały jeszcze do roku 1945. Sam osobiście wysyłam widokówki rok rocznie z wakacji, szczególnie gdy staram się zwiedzać Europę, która ma wiele pięknych zakątków. Niestety jeszcze bardzo wielu z nich nie zwiedziłem. Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w realizacji Pana pasji.
|
|||
| Zmieniony: Niedziela, 08 Marzec 2009 19:21 |
