Głogówek Online
 
09 | 02 | 2012
Ukaże się kolejna książka o Głogówku Drukuj
Ziemia Głogówecka - Artykuły i Felietony
Autor: Małgorzata Wójcicka-Rosińska   
Niedziela, 02 Sierpień 2009 20:17
Z dziejów Głogówka - strona tytułowaWywiad z Jarosławem Kłuskiewiczem

- Niebawem ma się ukazać kolejna książka o dawnym Głogówku, z która jest Pan związany. Proszę zdradzić szczegóły, co to za publikacja?

- Będzie to książka  pt. „Z dziejów Głogówka" autorstwa Güntera Hauptstocka. Jest to, nieco zmieniona,  polska wersja jego trzech publikacji pt. „Przyczynki do historii miasta Głogówka”  wydanych w języku niemieckim w latach 2003-2006. W oryginale tytuł brzmi:  "Beiträge zur Geschichte der Stadt Oberglogau".

- Kto przetłumaczył  te książki?

- Książki te przetłumaczył z języka niemieckiego, nieżyjący już niestety, p. Edwin Jeszka. Tak się złożyło, że wkrótce po przetłumaczeniu ostatniej części oryginału p. Edwin zmarł. To wielka strata dla nas wszystkich. Bardzo mile wspominam nie tylko współpracę przy  tłumaczeniu tych pozycji, ale również okres moich lat szkolnych. Ukończyłem Szkołę Podstawową nr 1 w Głogówku, gdzie Pan Edwin był  wtedy dyrektorem. To był wspaniały pedagog i bardzo pogodny człowiek. Również ostatnio, gdy spotykaliśmy się z okazji prac przy tej książce, zauważyłem, że nic się nie zmienił. Był pogodny, wesoły, pełen zapału i zaangażowania  do pracy. Wielka szkoda, że nie doczekał wydania tej publikacji... Pamięć i książka pozostaną jednak na zawsze...

- Kto jest wydawcą publikacji?

- Wydawcą jest opolskie wydawnictwo MS, a dokładnie  p. Bogusław Szybkowski. Wybór tego, a nie innego wydawnictwa gwarantuje  dokładność, staranność i  odpowiednio wysoki poziom  wydania książki.

- Jaka jest Pana rola w tym przedsięwzięciu? 

- Co do mojej roli...Cóż,  można w skrócie powiedzieć, że jestem takim cichym inicjatorem tego przedsięwzięcia.  Udało mi się znaleźć odpowiednich ludzi, dzięki którym ta książka powstała. Namówiłem do współpracy wspomnianego p. Edwina Jeszkę, namówiłem p. Barbarę Grzegorczyk do konsultacji językowych, bez których  nie powstałaby ta książka.  Namówiłem wydawcę, aby zgodził się wydać tą publikację. A ja po prostu koordynuję wszystkie działania, dogrywam szczegóły, konfiguruję tekst, konsultując się z autorem, aby książka przypadła do gustu jej potencjalnym  odbiorcom. Reasumując- powierzono mi rolę redaktora książki.

Kiedy „Z dziejów Głogówka” będzie w sprzedaży? Kiedy odbędzie się spotkanie promocyjne? 

 - Książka będzie w sprzedaży pod koniec września. Na pewno we wrześniu także  odbędzie się  wieczór autorski p. Güntera Hauptstocka połączony z promocją i sprzedażą  jego książki.

- Czy jest to pozycja dla każdego czytelnika zainteresowanego  historią naszego miasta?

 - Co mogę powiedzieć o książce... Cóż,  czytałem ją już tyle razy, że jest mi trudno tak w dwóch zdaniach... Na pewno jest to książka, która zainteresuje mieszkańców miasta jak również ludzi, którym Głogówek nie jest obojętny. Jest napisana prostym językiem. To kopalnia wiedzy o mieście, jego  dawnych dziejach, dawnych zwyczajach i często niełatwej historii. Zawiera  również  sporo bardzo ciekawych, wręcz unikatowych, zdjęć. Myślę, że powinna zainteresować spore grono czytelników.

- Śledzi Pan  nowości wydawnicze  dotyczące Głogówka?

- Zawsze byłem i jestem zdania iż każda lokalna publikacja  jest czymś niepowtarzalnym i cennym. Pan Hauptstock to żyjąca „kopalnia wiedzy”  o Głogówku. Jak więc można było nie wydać jego książki?... Kiedyś On pomógł nam wiele przy redagowaniu wspomnianego „zielonego albumu” (jak go potoczne nazwano), teraz mam i ja, i p. Grzegorczyk okazję zrewanżować się za to. Ostatni ukazała się książka pt. „Ziemia Głogówecka”. Przeczytałem ją „od deski do deski”  i gratuluję autorom. Takie inicjatywy zawsze będę  wspierał, bo uważam, że to ma głęboki sens!

- Jestem pewna, że książka p. Hauptstocka będzie takim hitem księgarskim, jak Pana autorstwa „Głogówek na dawnej pocztówce”, który sprzedawał się świetnie, prawda? Czy pojawi się kontynuacja tej książki, jak kiedyś Pan wspominał? 

- Nie ukrywam, iż popularność książki Głogówek na dawnej pocztówce” przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Książki już w sprzedaży nie ma, ponieważ nakład się wyczerpał. To utwierdziło mnie w przekonaniu, iż nasza wspólna praca z p. Grzegorczyk nie poszła na marne. To duża satysfakcja, iż noce spędzone przy  redagowaniu książki zostały docenione prze czytelników. Co do nowego albumu to pomysł już kiełkuje. Cały czas zbieram materiały, nowy album będzie składał się nie z  widokówek,  ale głównie ze zdjęć. Chciałbym, aby był ciekawy, oryginalny i zaskoczył czymś interesującym czytelników. A to już trochę wygórowane zachcianki... Cóż, jesienią zacznę finalizować projekt, chociaż nie ukrywam, iż cały czas poszukuję ciekawych zdjęć Głogówka. Tych przedwojennych, ale i z wczesnych lat powojennych. Może uda mi się jeszcze  wypożyczyć jakieś materiały od mieszkańców Głogówka…

- Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych sukcesów na miarę „zielonego albumu”.

- Dziękuję.

 
Zmieniony: Niedziela, 02 Sierpień 2009 20:41