Głogówek Online
 
05 | 02 | 2012
Dalna kapliczka Drukuj
Historia - Legendy
Autor: Henryka Młynarska   
Niedziela, 22 Lipiec 2007 13:58

-Idź se tam dziołszko i obejrzyj, co jo ci byda dużo godać. Mosz tam wszystko namalowano. -– mawiała oma Agnieszka, kiedy pytałam ją skąd się wzięła Dalna Kapliczka. Ta, która stoi przy drodze do Głogowca. Różnie ludzie o niej opowiadali. Słyszałam conajmniej kilka wersji. Dziś już chyba nie sposób dojść, jak  było naprawdę. Jedno jest pewne. To zdarzyło sie jesienią 1658 roku...

Piękna, wygodna, złocona kareta  hrabiego Euzebiusza  z trudem posuwała się naprzód wśród wielkiej ulewy i silnego wiatru.  Żona Anna siedziała z dziećmi naprzeciw swojego męża i robiła mu wymówki, że w taką pogodę zabrał wszystkich do Dzierżysławickiego majątku.Tam przecież nic ciekawego się nie zdarzyło, a teraz, wracając trzeba się tak bardzo bać. Hrabia nie odpowiadał nic, lecz w sercu czuł, że ta wyprawa rzeczywiście nie była konieczną. Rzęsiście padający deszcz  stawał się ścianą wody, której nie sposób było przebić. Wzmagający się wiatr wściekle targał hrabiowskim pojazdem, aż w końcu udało mu się wehikuł przewrócić.  Nie wiadomo skąd, wokół nagle pojawiły się spienione fale powodzi. Zabrały ze sobą woźnicę, a oszalałe konie tonęły ciągnąc w kipiel karetę z hrabiowską rodziną.  Wołanie o pomoc grzęzło gdzieś w ciemnościach i wyciu wiatru. Próby uwolnienia się z uwięzionego w wodzie pojazdu spełzły na niczym.

Wtedy w głowie hrabiego pojawiła się przerażająca myśl o śmierci strasznej, zabierającej ze sobą jego samego i to wszystko, co tak bardzo kochał. W obliczu tej straszliwej myśli zaczął donośnym głosem wzywać na pomoc Matkę Bożą:

-Jeśli dziś przeżyjemy, obiecuję ci, Najjaśniejsza Pani odwdzięczyć za uratowanie namycia! –Spraw, niech stanie się cud!

I cud się stał. Długo potem jeszcze zastanawiał się hrabia Euzebiusz, w jaki sposób udało mu się uwolnić z tonącej karety i wyciągnąć stamtąd swoją żonę i dzieci. Kiedy znaleźli się w bezpiecznym miejscu wszyscy padli na kolana, modląc się żarliwie i dziękując.

Często zdarza się tak, że  kiedy człowiek wydostanie się z opresji, zapomina o  obietnicach dawanych w momencie zagrożenia. Tym razem jednak tak  nie było. Znany z pobożności hrabia Euzebiusz odwdzięczył się swojej wybawicielce, stawiając w miejscu wybawienia drewnianą kapliczkę. Tam co roku odprawiano dziękczynną mszę za uratowanie życia hrabiowskiej rodziny. Po latach przeniesiono ją w miejsce, gdzie stoi do dziś i nazwano Dalną, dlatego że stoi z dala od miasta.

Dziś jest to kapliczka murowana, a na jej ścianach zobaczycie dwa freski słynnego malarza Sebastiniego. Jeden przedstawia wydarzenie tej straszliwej nocy sprzed lat i cudowne uratowanie hrabiowskiej rodziny, a drugi  miejscowość Wartę, gdzie pobożny hrabia  wiele razy pielgrzymował dziękując za cud.

Zmieniony: Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:11