| Dalna kapliczka |
|
| Historia - Legendy | |
| Autor: Henryka Młynarska | |
| Niedziela, 22 Lipiec 2007 13:58 | |
|
-Idź se tam dziołszko i obejrzyj, co jo ci byda dużo godać. Mosz tam wszystko namalowano. -– mawiała oma Agnieszka, kiedy pytałam ją skąd się wzięła Dalna Kapliczka. Ta, która stoi przy drodze do Głogowca. Różnie ludzie o niej opowiadali. Słyszałam conajmniej kilka wersji. Dziś już chyba nie sposób dojść, jak było naprawdę. Jedno jest pewne. To zdarzyło sie jesienią 1658 roku... Piękna, wygodna, złocona kareta hrabiego Euzebiusza z trudem posuwała się naprzód wśród wielkiej ulewy i silnego wiatru. Żona Anna siedziała z dziećmi naprzeciw swojego męża i robiła mu wymówki, że w taką pogodę zabrał wszystkich do Dzierżysławickiego majątku.Tam przecież nic ciekawego się nie zdarzyło, a teraz, wracając trzeba się tak bardzo bać. Hrabia nie odpowiadał nic, lecz w sercu czuł, że ta wyprawa rzeczywiście nie była konieczną. Rzęsiście padający deszcz stawał się ścianą wody, której nie sposób było przebić. Wzmagający się wiatr wściekle targał hrabiowskim pojazdem, aż w końcu udało mu się wehikuł przewrócić. Nie wiadomo skąd, wokół nagle pojawiły się spienione fale powodzi. Zabrały ze sobą woźnicę, a oszalałe konie tonęły ciągnąc w kipiel karetę z hrabiowską rodziną. Wołanie o pomoc grzęzło gdzieś w ciemnościach i wyciu wiatru. Próby uwolnienia się z uwięzionego w wodzie pojazdu spełzły na niczym. Wtedy w głowie hrabiego pojawiła się przerażająca myśl o śmierci strasznej, zabierającej ze sobą jego samego i to wszystko, co tak bardzo kochał. W obliczu tej straszliwej myśli zaczął donośnym głosem wzywać na pomoc Matkę Bożą: -Jeśli dziś przeżyjemy, obiecuję ci, Najjaśniejsza Pani odwdzięczyć za uratowanie namycia! –Spraw, niech stanie się cud! I cud się stał. Długo potem jeszcze zastanawiał się hrabia Euzebiusz, w jaki sposób udało mu się uwolnić z tonącej karety i wyciągnąć stamtąd swoją żonę i dzieci. Kiedy znaleźli się w bezpiecznym miejscu wszyscy padli na kolana, modląc się żarliwie i dziękując. Często zdarza się tak, że kiedy człowiek wydostanie się z opresji, zapomina o obietnicach dawanych w momencie zagrożenia. Tym razem jednak tak nie było. Znany z pobożności hrabia Euzebiusz odwdzięczył się swojej wybawicielce, stawiając w miejscu wybawienia drewnianą kapliczkę. Tam co roku odprawiano dziękczynną mszę za uratowanie życia hrabiowskiej rodziny. Po latach przeniesiono ją w miejsce, gdzie stoi do dziś i nazwano Dalną, dlatego że stoi z dala od miasta. Dziś jest to kapliczka murowana, a na jej ścianach zobaczycie dwa freski słynnego malarza Sebastiniego. Jeden przedstawia wydarzenie tej straszliwej nocy sprzed lat i cudowne uratowanie hrabiowskiej rodziny, a drugi miejscowość Wartę, gdzie pobożny hrabia wiele razy pielgrzymował dziękując za cud.
|
|
| Zmieniony: Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:11 |
