Głogówek Online
 
09 | 02 | 2012
Opowieść o strachach w klasztorze franciszkańskim Drukuj
Historia - Legendy
Autor: Henryka Młynarska   
Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:02

Pewnego razu przełożony  wrócił wieczorem do swojej celi i zastał w niej mnichów siedzących przy  stole i grających w karty. Zapytał, skąd się  tu wzięli i co robią, gdy nagle zgasło światło i  zamiast odpowiedzi otrzymał siarczysty policzek. Kiedy wreszcie ochłonął z przerażenia i zaskoczenia, zapalił światło. Nikogo w pokoju nie zastał.

Inny zaś przełożony (kurator) do późnych godzin przygotowywał kazanie które miał wygłosić następnego dnia. Kiedy wybiła północ, nagle otworzyły się drzwi pokoju, ale nikt nie wszedł. Niespodziewanie zgasło światło. Kurator usiłował zapalić świecę, ale poczuł dmuchnięcie. Świeca  zgasła. To powtórzyło się trzykrotnie.

Opowiadają, że po tym zdarzeniu ów przełożony opuścił na zawsze klasztor.
Zmieniony: Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:11