| O Glinianej Górce |
|
| Historia - Legendy | |||
| Autor: Henryka Młynarska | |||
| Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:15 | |||
|
Lipiec 1628 roku był bardzo gorący. Ludzie cieszyli się, że zboże pięknie dojrzewa i mieli nadzieję na zebranie obfitego plonu. Wielu pilegrzymów głogóweckich wyruszyło wówczas do Nysy, by wziąć udział w uroczystościach religijnych roku jubileuszowego. Pragnęli powierzyć Bogu sprawy swoje i swojego miasteczka. A że czasy były niespokojne więc było o co prosić Bożą Opatrzność.
Z Głogówka w tym czasie wyruszyła również inna grupa ludzi. Szli powoli, w milczeniu wioząc i niosąc ze sobą cały swój dobytek. Kobiety płakały, a mężczyźni marszczyli czoła i zapewne z gniewu i bezsilności zaciskali pięści. Ci ludzie to protestanci, którzy nie chcieli się wyrzec swojej wiary i oto teraz płacili za swoja decyzję wygnaniem z rodzinnego miasta. Hrabia bowiem na mocy cesarskiego dekretu zażądał od nich, aby zmienili swoje wyznanie. W przeciwnym wypadku muszą opuścić gród. Smutny ten pochód skierował sie na drogę do Prudnika, gdzie miano nadzieję znaleźć schronienie u współbraci i zacząć na nowo układać sobie życie. Oto idą przepełnieni goryczą i po raz ostatni spoglądają na zielone łąki otaczające rzekę Osobłogę, na pachnące zbożem złociste pola Mochowa. Cicha modlitwa płynąca z ich ust pełna jest niepokoju i niepewności losu, który czeka gdzieś za zakrętem drogi. Jeszcze niewielki kawałek drogi i z oczu zniknie wieża kościoła, ratusza, zamek i to wszystko, co tak bardzo sercu drogie... Usiąść jeszcze na górce glinianej i napatrzeć się, napatrzeć tak, by nigdy nie zapomnieć. Kiedy tak siedzą w ciszy, nagle do uszu ich dochodzą śpiewy. Z początku ledwie słyszalne, dalekie, potem coraz wyraźniejsze i głośniejsze. Coraz bardziej znajome. To z Nysy wracają ich ziomkowie. Już zza wzgórza widać sztandary. Znajomi i sąsiedzi podchodzą, podają ręce, witają, namawiają do powrotu... I wrócili. Wrócili razem do kochanego Głogówka. Na znak pojednania ślubowali Bogu w czasie mszy uroczystej coroczne odbywanie procesji na miejsce pamiętnego spotkania. Na Glinianej Górce zrazu stanęła kapliczka, a później murowany kościółek, który do dzisiaj jest procesyjnie odwiedzany.
|
|||
| Zmieniony: Poniedziałek, 13 Sierpień 2007 15:30 |
