| Wycieczka rowerowa do Młyna Amerykan i Wiatraka w Łowkowicach |
|
| Turystyka - Wycieczki rowerowe | |
| Autor: Łukasz Szała | |
| Niedziela, 06 Lipiec 2008 18:48 | |
|
Wycieczka rowerowa do Młyna Amerykan i Wiatraka w Łowkowicach Odległość: ok. 30 km. Czas: ok. 3,5 godz. Głogówek - Rzepcze (Kościół pw. św. Jakuba) - Kierpień - Pisarzowice (Młyn Amerykan) - Komorniki - Łowkowice (Wiatrak) - Pisarzowice - Kierpień - Leśnik - Głogówek Kościół w Rzepczach Z Głogówka wyjeżdżamy szosą nr 416 w kierunku Opola. Jest to odcinek trasy, który pokonujemy drogą wojewódzką, więc należy zachować szczególną ostrożność. Po ok. 4 kilometrach, w miejscowości Rzepcze skręcamy w lewo. Od tej pory będziemy poruszali się już tylko po mniej ruchliwych drogach lokalnych i polnych. Z lewej strony mijamy piękny drewniany kościół pod wezwaniem św. Jakuba St. Jest to zabytek kryty gontem z 1751 roku. Jeśli mamy szczęście i kościół jest otwarty (ok pół godziny przed nabożeństwami), możemy wejść do środka i zobaczyć piękną barokową ambonę. Udając się w dalszą podróż przejeżdżamy przez most na Osobłodze, by po chwili dotrzeć do Kierpnia. Jest to ciekawa miejscowość, w której dwie drogi wzdłuż wsi przedzielone są rzeką. Podążając cały czas główną drogą skręcamy lekko prawo i mijamy po lewej stronie Kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Jadąc dalej opuszczamy Kierpień i drogą pomiędzy polami udajemy się do następnej miejscowości. Po drodze mijamy dzieci, które zrywają czereśnie z przydrożnych drzew i chętnie pozują do zdjęć.
Młyn Amerykan Po kolejnych kilku kilometrach docieramy do miejscowości Pisarzowice. Cierpliwie czekamy, aż stado leniwych krów przejdzie z jednego pastwiska na drugie, gdyż nie zważając na zasady ruchu drogowego zajęły one całą jezdnię i ani myślą ustępować miejsca samochodom, a co dopiero rowerom. Przy okazji obserwujemy młodych strażaków, którzy ćwiczą przed zawodami, mającymi się odbyć następnego dnia.
Zaraz po minięciu tablicy z nazwą Pisarzowice skręcamy w prawo, polną drogą dojedziemy do niebieskiego szlaku ścieżki rowerowej, który zaprowadzi nas aż do Młyna Amerykan. Znajduje się on w lasku pomiędzy wioskami, lecz zanim tam trafimy z prawej strony mijamy tajemniczy krzyż z 1976 roku. Młyn został wybudowany przez hrabiego Oppersdorffa na wzór młynów amerykańskich. Obecnie jest w stanie ruiny, ale pod koniec XIX i na początku XX wieku był chlubą całej okolicy. Teraz służy jako cel wycieczek i spacerów, szczególnie wczesną wiosną, kiedy park, w którym stoi, pokrywa się dywanem przebiśniegów. Wiatrak w ŁowkowicachPodążamy dalej niebieskim szlakiem rowerowym. Polną drogą docieramy do mostku, a następnie do lokalnej drogi. Skręcamy w lewo i po chwili dojeżdżamy do Komornik. Z prawej strony mijamy ceglany, neogotycki kościół z XIX wieku. Zaraz po przejechaniu mostu skręcamy w lewo i drogą dla rowerów dojeżdżamy do boiska. Skręcamy w prawo i jadąc cały czas prosto docieramy do wiatraka. Z młyna amerykan można również dotrzeć bezpośrednio do Łowkowic (patrz zielona linia na mapie), należy zjechać z niebieskiego szlaku rowerowego (w lewo) i udać się drogą pomiędzy budynkami młyna. Po dojechaniu do rozwidlenia dróg należy skręcić w prawo. Z gminą Łowkowice związana jest pewna legenda. Pierwotnie w miejscu, w którym obecnie stoi wiatrak miał być zbudowany kościół. Zostały już nawet zgromadzone kamienie, jednak inne były plany boskie i pewnej nocy aniołowie przenieśli kamienie na górkę w Komornikach. Przy okazji jednak kilka z nich zgubili przelatując nad Łowkowicami i w tych miejscach stoją obecnie kapliczki. Jedna z nich, mała, biała i murowana znajduje się w ogródku przy drodze prowadzącej do wiatraka, a legendę opowiedziała nam właścicielka posesji, przy której stoi kapliczka. Jadąc przez wioskę zauważyliśmy, że wielu ludzi porządkuje swoje podwórka i zagrody. Jak się dowiadujemy, Łowkowice są jedną z nielicznych miejscowości, które następnego dnia (15 czerwca) obchodzą uroczystość św. Wita - stąd te przygotowania. Po dotarciu do wiatraka możemy się posilić lub wzmocnić przed dalszą podróżą jakimś napojem, gdyż w budynku urządzono restaurację. Wiatrak - okrągła budowla o prawie 2-metrowych ścianach, pochodzi z 1868 roku, o czym informuje chorągiew na szczycie dachu. Powrót do domu Słońce powoli zaczyna zachodzić, więc pora wracać do domu. Ulicą wiatrakową [a jakże!] dojeżdżamy do skrzyżowania, skręcamy w prawo i udajemy się do Pisarzowic. Chociaż byliśmy już tutaj dzisiaj, to trasa naszej wycieczki w żadnym punkcie nie przecina się. Z prawej strony mijamy zniszczony dworek. Dojeżdżamy do skrzyżowania, skręcamy lekko w prawo, tak by wyminąć krzyż mając go po lewej stronie. Polną drogą jedziemy w kierunku Zawady. Po około 2 kilometrach, kiedy na horyzoncie pojawi się kolejny krzyż skręcamy 90 stopni w lewo (w kierunku Kierpnia). Po dojechaniu do wioski wyjeżdżamy naprzeciwko kościoła, jednak tym razem z drugiej strony rzeki. Skręcamy w prawo, opuszczamy Kierpień i ciesząc się pięknym widokiem zachodzącego słońca dojeżdżamy do wsi Leśnik. Przejeżdżamy prawie całą wioskę i skręcamy w lewo kierując się ku widocznym z daleka wieżom głogóweckich kościołów. Po przejechaniu mostu skręcamy w prawo i po pewnym czasie dojeżdżamy do łąk leżących przy Głogówku. Na Pasterniku mijamy ogródki działkowe, park i powracamy do centrum, by napić się czegoś i zasłużenie odpocząć po całkiem sporym wysiłku. Zachęcamy wszystkich do przejechania wyżej opisanej wycieczki i podzielenia się z nami uwagami oraz propozycjami zmiany/ulepszenia trasy! Czekamy na Wasze opinie! Zobacz również:
|
|
| Zmieniony: Piątek, 27 Luty 2009 18:29 |
