| Radziecka cela w głogóweckiej piwnicy |
|
| Historia - Artykuły i Opracowania | |||
| Autor: Henryka Młynarska | |||
| Poniedziałek, 10 Marzec 2008 09:30 | |||
|
Marcowe, słotne dni kojarzą się starszym mieszkańcom Głogówka i okolic ze smutnym, pełnym niepewności i grozy czasem ucieczki przed „wyzwolicielami” ziem zachodnich. Niejedna rodzina brała swój dobytek i na wozach opuszczała rodzinny dom, by uniknąć okrucieństwa frontu. Niektórym udało się wydostać z zacieśniającego się kotła wojennych działań, inni nie mieli tego szczęścia. Musieli pozostać tu przyjmując swój los. Operacja wiślańsko – odrzańska Armii Czerwonej rozpoczęła się 12 stycznia 1945 r. Front przesuwał się szybko, a jeszcze szybciej informacja o tym, jakie metody walki stosują czerwonoarmiści. Wśród rodzimej ludności rozpoczęły się przygotowania do ewakuacji, która została zarządzona bardzo późno. Ostra zima, pośpiech i lęk utrudniały realizacje wyjazdów. Pociągnęło to za sobą wiele ofiar. W czasie okupacji radzieckiej w Głogówku z rozkazu „nowych” władz wybrane domy zamieniono na komendantury wojskowe. Ważnym punktem stały się te budynki, które znajdowały się na obrzeżach miasta. - Nieraz słyszałem jak ruscy żołnierze mówili do zatrzymanych: „Dawaj czasy!” – wspomina jeden z mieszkańców domu. Opowiada o tym chętnie, ale nie chce, by jego nazwisko wiązać z tamta sprawą. Do dziś pozostał lęk i uraz. Widział przecież niejedno. Chociaż od zakończenia wojny minęło wiele lat, pozostały niezatarte wspomnienia i ślady po radzieckich kwatermistrzach. W piwnicy domu znajduje się pomieszczenie, które w tamtych okrutnych czasach pełniło funkcję aresztu. Jeszcze dzisiaj budzi ono strach. Z zewnątrz uwagę zwracają metalowe płyty, zamontowane na piwnicznych oknach, które skutecznie odcinały dostęp światła do środka. Celę aresztu zamykały potężne, metalowe drzwi z judaszem i numerem 1243. Takie, jak oglądamy w muzeach obozów zagłady lub bunkrach wojennych. Nietrudno wyobrazić sobie, co czuł człowiek uwięziony w takim miejscu. O tamtych dniach grozy niechętnie dziś opowiadają ci, którzy je przeżyli. Zmieniły się czasy, lokatorzy domu, a drzwi pozostały jako milczący świadek ludzkiego cierpienia.
|
|||
| Zmieniony: Sobota, 29 Listopad 2008 20:08 |
