| Śląsk w XI i XII wieku Rozwój kultury chrześcijańskiej na Śląsku |
|
| Historia - Artykuły i Opracowania | |||
| Autor: Piotr Dancewicz | |||
| Piątek, 30 Wrzesień 2011 06:48 | |||
|
Na wstępie rozważań o dziejach Śląska, zasadniczą kwestią, którą należy wyjaśnić lub przynajmniej przybliżyć, jest stan wiedzy o tych dziejach wśród mieszkańców naszego regionu. Dlaczego tak mało wiemy o przeszłości ziem, na których mieszkamy? Czy jedynie brak zainteresowania jest tego przyczyną? Edukacja historyczna w szkołach, pomija lub marginalnie traktuje aspekt regionalny. Obecnie, kiedy tworzone są od podstaw programy edukacyjne dla gimnazjów, warto pomyśleć o takim ukierunkowaniu edukacji historycznej, które nie tylko nie zniechęci młodych ludzi do poznawania dziejów swego regionu, ale da im do ręki argumenty za. Wszak, odrobina „patriotyzmu lokalnego", to bodaj najbardziej pożądane zjawisko w jednoczącej się Europie. Kolejny postulat ma charakter ogólno historyczny. Gdyby wyłuskać z kart historii kilka postaci z krwi i kości i pokazać ich związek losów z losami ziemi, na której mieszkamy, o ileż łatwiej byłoby zrozumieć i przyswoić wiedzę o minionych czasach. W podręcznikach kultury i literatury, czyta się zazwyczaj surowe opinie, podkreślające prymityw i ubóstwo kulturalne Polski wieku XI i XII oraz ogromną przepaść dzielącą nas od Zachodu. Jednak, nie należy zapominać o warunkach i okolicznościach, jakie towarzyszyły procesowi asymilowania się kultury chrześcijańskiej na gruncie polskim. Przyjęcie chrześcijaństwa i przejmowanie cywilizacji zachodniej, stanowiły w znacznej mierze przewrót tym bardziej, że w grę wchodziły obok zmiany relifgii również przemiany kultury ustrojowo - prawnej, społecznej i gospodarczej. Poddafnie się wpływom cywilizacji zachodniej, stanowiło zmianę prostego ustroju społecznego na formy bardziej skomplikowane. Przyspiesza się wydatnie proces powstawania odrębnych grup społecznych. Jako nowy czynnik, pojawia się Kościół. Sługa monarchy i podpora jego autorytetu, w zamian wynagradzany, dotowany i honorowany. Dwa czynniki współdziałały w pracy nad rozwojem kultury: obcy i rodzimy. Rodzimy, to przede wszystkim monarcha, potem wybitniejsi duchowni i rycerze Polacy, obcy - to prawie wyłącznie duchowni z zagranicy. Położyli oni niewątpliwie daleko idące zasługi w dziele nawrócenia naszych ziem, zorganizowaniu Kościoła i propafgowaniu wiary. Owocna działalność obcego i rodzimego kleru nie byłaby możliwa bez pomocy ze strony monarchów, którzy będąc jednocześnie opiekunami, inicjatorami i wykonawcami programu krzewienia kultury chrześcijańskiej, odegrali pierwszorzędną role w drodze Polski do cywilizacji europejskiej. Za przykładem monarchów, postępują przedstawiciele rodów rycerskich, zarówno duchowni jak i świeccy. Od końca XI wieku pojawiają się prywatne inicjatywy fundacyjne Awdańców i Toporczyców, Łabędzi, Gryficów, Lisów, Odrową-ży i innych. Kiedy więc chrześcijaństwo dociera na Śląsk? Z Żywotów św. Metodego dowiadujemy się, że „siedział w Wiśle książę potężny, który urągał chrześcijanom i szkody im wyrządzał". Metody, nazywany w historiografii „apostołem słowiańszczyzny", przepowiedział owemu władcy, że jeśli dobrowolnie się nie ochrzci, to popadnie w niewole i zostanie zmuszony do przyjęcia chrztu na ziemi cudzej. Można by zapytać, co ma wspólnego Śląsk z państwem Wiślan? Kiedy prześledzimy losy obu krain, okaże się, że w pewnym momencie dziejów, obie były pod panowaniem Państwa Wielkomorawskiego. Jeśli więc Wiślanie zostali zchrystianizowani, to dlaczego Śląsk, wchodzący w skład tego samego organizmu, nie miał się zetknąć z kulturą chrześcijańską? Działo się to z końcem IX wieku. Państwo Wielkomorawskie padło pod ciosami Madziarów około 905 roku. Na jego gruzach powstaje państwo czeskie, już chrześcijańskie, pod rządami Borzywoja I (koniec IX wieku). Śląsk wchodzi w skład tegoż państwa. Mniej więcej w X wieku, pojawia się na arenie politycznej rywal dla Czech w procesie scalania ziem słowiańskich w jedno państwo. Państwo polańskie lub państwo pierwszych Piastów, bo o nim mowa, rozwija się dynamicznie, wstępując za sprawą Mieszka I w krąg państw chrześcijańskich. Michał Bobrzyński, jeden z badaczy najwcześniejszych dziejów Polski, stworzył teorię o patriarchalnym absolutyzmie Piastów. „W nowym państwie, ludy połączone siłą oręża, utraciły oczywiście swoją odrębność, wiece czyli zgromadzenia ludu ustały, Książę chwycił w swoje ręce władzę nieograniczoną". Nie będę tu dociekał czy teoria ta jest słuszna czy nie, jednak Bobrzyński porusza w niej kilka ważnych, dla dalszych moich rozważań, zagadnień. Z końcem X wieku, Śląsk znajduje się w orbicie wpływów Piastów. W jaki sposób władcy z dynastii Piastów zawładnęli Śląskiem? Do tej pory, historycy nie są zgodni, co do tej kwestii. Przyjmijmy wszak, że wszedł Śląsk w skład państwa Piastów, w procesie rozszerzania ich wpływów na wszystkie plemiona słowiańskie na północ od pasa Sudetów i Karpat. Wszyscy pamiętamy sztandarową datę początków dziejów Polski - rok 966. Jednak, jakie treści niesie ze sobą wydarzenie z tego roku? Mieszko przyjmuje chrzest, wprowadza państwo na drogę chrystianizacji. Ale przecież ziemie południowe państwa Mieszka już zetknęły się z chrześcijaństwem, czy był zatem sens nawracać coś, co już dawno było chrześcijańskie? Odpowiedź na to pytanie zawarta jest w motywacji jaka kierował się Mieszko eksperymentując wszak z nową religią. Mieszko tworzył nowe, rozległe państwo, dla którego potrzebował gotowych wzorców organizacyjnych Na etapie organizacji plemiennych, autorytet władcy, wynikający z patriarchalnego charakteru jego władzy wystarczał Jednak państwo o rozległym terytorium, niejednolicie zaludnione, a przy okazji stworzone poprzez podboje i dominację ekonomiczną, potrzebowało solidniejszych podstaw scalających je wokół władzy centralnej. To ideologia chrześcijańska mówiła o władcy „danym od Boga" oraz o buncie przeciwko legalnej władzy, jako o grzechu śmiertelnym. A więc, to od centrum politycznego musiał wyjść sygnał, ze pora na zaczerpnięcie z dorobku cywilizacyjnego świata chrześcijańskiego. To Mieszko, a nie lokalni władcy lub starszyzny plemienne, miał poprowadzić swoich poddanych w kierunku chrystianizacji. Stąd, wcześniejsze kontakty południowych ziem państwa piastowskiego z chrześcijaństwem były niewygodne, stanowiły wręcz zagrożenie dla autorytetu Piastów. Mieszko podjął historycznie ważną decyzję, jednak pośrednio tylko od niego zależało powodzenie misji chrystianizacyjnej na ziemiach polskich. Zasadnicze znaczenie dla powodzenia tej misji, miał stosunek do niej najbardziej świadomej części społeczeństwa. Artykuł ukazał się w Roczniku Głogóweckim Portret 2000. Publikacja w Głogówek Online za zgodą Towarzystwa Miłośników Głogówka.
|
|||
| Zmieniony: Piątek, 30 Wrzesień 2011 06:58 |
