|
Historia -
Sylwetki
|
|
Autor: Małgorzata Wójcicka-Rosińska
|
|
Sobota, 21 Luty 2009 13:43 |
 Pod takim tytułem ukazała się kolejna książka wydawnictwa MS, znanego głogówczanom z wydania pięknego albumu „Głogówek na dawnej pocztówce”. Album o Głogówku stał się hitem wydawniczym nie tylko w naszej miejscowej księgarni. Czy takim przebojem wydawniczym może się stać książka o Maxie Pinkusie? Znając dobry gust i zmysł literacki wydawcy - Bogusława Szybkowskiego można spodziewać się, że książka o Pinkusie również będzie świetnie się sprzedawać. Podczas GAW (23 stycznia b.r.) mgr Barbara Grzegorczyk wspaniale przybliżyła niezwykłą postać prudnickiego przedsiębiorcy. Słuchacze akademii wysłuchali barwnej opowieści o wybitnym człowieku związanym z Prudnikiem i - w wielu przypadkach - poczuli chęć zgłębienia tematu.
Okazją do tego jest na pewno biografia Pinkusa. Książka jest pięknie wydana, w twardej oprawie, a co najważniejsze - pisana „lekkim piórem”. Autor biografii - Arkadiusz Baron poświęcił postaci Maxa Pinkusa swoją pracę doktorską, którą stworzył pod okiem prof. dr. hab. Włodzimierza Kaczorowskiego. Książkę o wielkim prudniczaninie czyta się jednym tchem. Barwne losy rodzin Frankel i Pinkus opisane są przystępnie i interesująco. Zasługi tych rodów dla Prudnika są ogromne. Warto wspomnieć chociażby „czerwony szpital”, który powstał w 1903 roku dzięki Maksowi Pinkusowi, oraz jego żonie Hedwig. Co ciekawe (wspomniała o tym Barbara Grzegorczyk podczas swego wykładu) - w Prudniku nie ma ulicy, placu ani nawet tablicy poświęconej Pinkusowi. Miejmy nadzieję, że pod wpływem książki, niedługo to się zmieni. Artykuł ukazał się w lutowym numerze Życia Głogówka.
|
|
Zmieniony: Sobota, 21 Luty 2009 13:51 |