| Rafał Urban - ogrodnik, gawędziarz, pisarz |
|
| Historia - Sylwetki | |||
| Autor: Albert Szyndzielorz | |||
| Sobota, 14 Lipiec 2007 12:26 | |||
|
12 stycznia 2002 r minęła 31 rocznica śmierci Rafała Urbana urodzonego 24 lipca 1893 r. w Głogówku - Winiarach. Ojciec jego, Antoni, był instruktorem sadownictwa w Seminarium Nauczycielskim w Głogówku, matka Maria z d. Potrz pochodziła z Ozimka. Rodzinę dopełniało pięcioro rodzeństwa: Teresa, Karol - Piotr, Joanna, Zuzanna i Ewa. Po ukończeniu szkoły ludowej w Głogówku uczęszczał do gimnazjum w Nysie, a po wydaleniu z tej szkoły, za namową ks. Aleksandra Skowrońskiego, przeniósł się do Prudnika, gdzie w 21 roku życia zdaje maturę. Studiów nie podjął, ponieważ wybuchła I wojna światowa i zostaje powołany do wojska (walczy na froncie zachodnim m. in. pod Verdun). Po latach powojennej niewoli pozostaje na Zachodzie zwiedzając całą Europę. Imał się dorywczo wszelkich prac rolno - ogrodniczych. W tym czasie doskonalił znajomość języków obcych. W Monachium rozpoczął studia rolnicze, był też słuchaczem paryskiej Sorbony i uniwersytetu w Cambridge. Zetknął się z różnymi ruchami politycznymi, poznał wielu ciekawych i znakomitych ludzi. Po latach wędrówek wraca do Głogówka, gdzie w 1931 r. wiąże swoje losy z Anastazją Larysz. Już wtedy spisuje opowiadania, zwyczaje, zdarzenia historyczne Głogówka i regionu publikując je w lokalnej prasie. Pierwsze powojenne lata Urban poświęcił gospodarstwu domowemu i wychowaniu dzieci, które uczęszczały do szkoły ćwiczeń. Rysunku uczył w niej Alojzy Wierzgoń, miłośnik naszego miasta, który dokumentował, za pomocą akwarel, zabytki Głogówka. Urban pomagał mu w uporządkowaniu i upiększaniu otoczenia szkoły. Jego pomysły, fachowa wiedza w zakresie ogrodnictwa i sadownictwa spowodowały, że w krótkim czasie otoczenie szkoły zmieniło się nie do poznania. A. Wierzgoń dziękując za pomoc zapytał, co skłoniło Urbana do tej inicjatywy. Urban odrzekł po prostu, „aby dzieciom przyjemniej i lepiej uczyło się w naszej szkole". Zainteresowania Urbana wykraczały daleko poza pasje zawodowe, interesował się wieloma dziedzinami wiedzy. Nobilitacja literacka związana jest z wyróżnieniem, jakie otrzymał w 1948 r. w Nysie za konkursową pracę „Termin nyski". Jurorzy (m.in. Zb. Bednorz i St. Kolbuszewski) potrafili w surowym dziele dostrzec niepospolity ta-lent autora, Od tego momentu zaczął się jego literacki awans, który zjednał mu popularność na Śląski i w Polsce oraz zwrócił na niego uwagę wielu wybitnych ludzi nauki i sztuki. Dowodzą o tym książki jemu dedykowane znajdujące się w domowej bibliotece pisarza. Miłym zaskoczeniem dla Urbana był list z 21.06.48r., który otrzymał od byłego wikarego głogóweckiej parafii, ks. H. Czerwionki z Kolonowskiego (w 1954r. wybudowano tam nowy kościół, a jego otoczenia zaprojektował R. Urban). W liście, otrzymanym po wyróżnieniu w Nysie, czytamy m. in. „Nareszcie słyszy się coś dobrego z Głogówka, a nie zawsze lamentationes i gorzkie żale! Bardzo się cieszę, że Pan podołał uciec z tego dziś tak ponurego dnia powszedniego do innego świata, do rozkoszy świata duszy i ducha. Boże pomagaj do dalszych powodzeń i postępów!" Wilhelm Szewczyk redaktor „Odry" stwierdził: „gdy Rafał Urban objawił swój talent na łamach katowickiej „Odry", wszystkie późniejsze spotkania z Głogówkiem odbywały się dzięki niemu i dla niego. I tak wielu z nas rozproszonych po ośrodkach kultury w całym kraju, nagle zaczęło Głogówek odkrywać jak jedno z najbardziej urokliwych miasteczek, jako podarunek nie na miarę prowincjonalną." Urban znał dobrze światową literaturę, malarstwo, miał własny pogląd, często bardzo oryginalny, w tak wielu dziedzinach, że nietrudno zrozumieć, że był poszukiwanym partnerem rozmów z wybitnymi pisarzami, uczonymi. Łatwo nawiązywał kontakt z ludźmi. Jego opowiadania - rzeki, były pełne współczesnej refleksji i humoru. Lubił dyskutować z młodymi, był ich przyjacielem. „Tylko od nich mogę się jeszcze czegoś nauczyć. Całe życie uczyłem się w ten sposób." Młodzi nazywali go Ojcem Rafałem, a niektórych literacko „usynowił" (m. in. E. Stachurę, który napisał wiersz „Piosenka dla Rafała Urbana"), J. Goczoła, T. Soroczyńskiego, B. Żurakowskiego. Chętnie odwiedzał młodzież w szkołach. Przypominając jej, że bez ludzi światłych nie ma przyszłości. W tekstach i wypowiedziach Urbana można doszukać się refleksji o europejskości Śląska i Ślązaków z uwagi na położenie geograficzne, styki kulturowe, mozaikę sąsiadów np. „Opowiadanie z rajów i piekieł śląskich". Sam nazywa siebie „Polakiem, dość dziwnego autoramentu — pochodzenia czeskiego, o niemieckim wykształceniu i z polskim sumieniem". Kilka lat po ostatniej wojnie światowej, w czasach nazywanych „zimną wojną" Urban apelował o nawiązanie współpracy z sąsiadami, także z Niemcami, wołał o Europę „bez szlabanów kulturalnych". Jego zdaniem kresowe prowincje też chcą mieć i wypełniać swoją funkcję kulturalną, pragną być „mostami kultury, które łączą". Rafał Urban był barwną postacią opolskiego środowiska literackiego był pierwszym prezesem Oddziału Związku Literatów Polskich w Opolu. Był postacią wyjątkową. Wyrastał ponad swoje małomiasteczkowe środowisko. Nie zawsze go to środowisko rozumiało i akceptowało. Znacznie lepiej czuł się w Klubie Związków Twórczych w Opolu, w Domu Literatury w Warszawie, na zjazdach literackich i kongresach kultury niż na ulicach swojego Głogówka. Najwięcej wysiłku, na wszystkich szczeblach swojej działalności, poświęcił sprawie ratowania zabytków naszego miasta. W tym duchu opracował słynny „List chłopski z Małej Warszawy do Wielkiej Warszawy". Otaczał się ludźmi, którzy pomagali miastu. Dzięki Z. Nałkowskiej uzyskał fundusze na remont zamku. Urban już w 1956 r. gościł u Jana Cybisa, co ten odnotował w swoim dzienniku: „Poznałem, ponieważ mnie odwiedził, pana Urbana z Głogówka. Ucieszyłem się z tej wizyty...", „z zawodu ogrodnik, obieżyświat, ale przede wszystkim miłośnik i znawca regionalnych spraw śląskich. Dzięki niemu poznałem, choć późno, moje rodzinne strony...". 17 stycznia 1972 roku w mroźny dzień pochowano Rafała Urbana na głogóweckim cmentarzu. „Byłeś ozdobą miasta i jego wspaniałością"- tak określił Go ówczesny gospodarz miasta Eugeniusz Trombik. Warto abyśmy o tym pamiętali. Dla utrwalenia pamięci Rafała Urbana: - zorganizowano w 1997 r. Izbę Pamięci (obecnie razem z Izbą J. Cybisa W Bramie Zamkowej) - w l978 r. odsłonięto Jego popiersie A.Paniiza, -wydano dwa tomy jego „Pism” (w 1982 i 1990) -wydano "Język Rafała Urbana" autorstwa F. Pluty {1992) -zorganizowano dwie sesje naukowe (1979 Głogówku, 1994 na Uniwersytecie Opolskim) - od 1997 nazwano ulicę Jego imieniem, od 1983 r. organizowane są „Urbanowe Spotkania"— impreza śląskich literatów.
Artykuł ukazał się w Życiu Głogówka (styczeń 2002). Publikacja w Głogówek Online a zgodą autora.
|
|||
| Zmieniony: Wtorek, 17 Marzec 2009 23:37 |
