|
|
 |
Legendy
| | Legendy, podania Głogówka i okolic
|
|
|
Historia
|
|
Autor: Stanisław Jaszczyszyn
|
|
Poniedziałek, 24 Sierpień 2009 20:16 |
|
Historia ta wydarzyła się dawno, bardzo dawno, w okresie wojny trzydziestoletniej. Glogovia - Głogówek, małe miasteczko na bursztynowym szlaku, zbudowane na nasłonecznionej skarpie pradoliny rzeki Osobłogi, gościło wielu podróżników.
Uprawiano tu winorośl, z której wyrabiano wspaniałe wino gronowe, śladem tego jest kiść winogron umieszczonych w herbie miasta. Wino magazynowano w wybudowanych pod miastem tunelach, które mogły służyć również jako kryjówka przed prześladowcami. Wraz z zaciężnym wojskiem szwedzkim przywędrował też do nas wielki obieżyświat – Złoty Smok o Trzech Głowach. Był to chyba jedyny na świecie wesoły smok i na dodatek poliglota. Jednocześnie mógł mówić trzema różnymi językami. Bardzo lubił dzieci, którym pozwalał się głaskać po trzech głowach i jednocześnie śpiewał im piosenki trzema różnymi głosami. |
|
Zmieniony: Poniedziałek, 24 Sierpień 2009 20:52 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Barbara Przybylska
|
|
Piątek, 13 Czerwiec 2008 15:51 |
|
Dawno, dawno temu, żył w Głogówku pewien pszczelarz. Skromna jego chatka stała poza murami miasta, ponieważ tylko tam mogła znajdować się pasieka. Pszczelarz kochał swoją pracę i każdego ranka witał się ze swoimi pszczołami: „Pszczółki pracowite moje, dajcie miodu ze dwa słoje. A gdy miodek ten sprzedamy, głodu wtedy nie zaznamy!” |
|
Zmieniony: Piątek, 13 Czerwiec 2008 15:54 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Barbara Przybylska
|
|
Sobota, 06 Październik 2007 21:58 |
 Mieszkał niegdyś na głogóweckim zamku zły i okrutny rycerz Jerzy, nazywany Wielkim. Mimo, że był bardzo bogaty, gnębił swoich poddanych podatkami i ciężką pracą. Butny i pyszny wierzył, że osiągnie wszystko co zechce, a bogactwo zapewni mu wspaniałe i szczęśliwe życie. Ożenił się z piękną hrabianką Benigną, która dała mu liczne potomstwo.Niestety łaskawy los odwrócił od niego. Jego najukochańsza żona zmarła pogrążając go w wielkiej rozpaczy. Obudziły się w nim uczucia, których dotąd nie znał – ból i smutek. Z żalu zaczął pisać żałobne wiersze, ku czci swojej małżonki, ale życia jej tym przywrócić nie mógł. |
|
Zmieniony: Sobota, 29 Listopad 2008 22:06 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Henryka Młynarska
|
|
Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:15 |
|
Lipiec 1628 roku był bardzo gorący. Ludzie cieszyli się, że zboże pięknie dojrzewa i mieli nadzieję na zebranie obfitego plonu. Wielu pilegrzymów głogóweckich wyruszyło wówczas do Nysy, by wziąć udział w uroczystościach religijnych roku jubileuszowego. Pragnęli powierzyć Bogu sprawy swoje i swojego miasteczka. A że czasy były niespokojne więc było o co prosić Bożą Opatrzność. |
|
Zmieniony: Poniedziałek, 13 Sierpień 2007 15:30 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Henryka Młynarska
|
|
Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:14 |
|
Kiedy zapytasz rodowitego Głogowianina o to, czy zna jakąś legendę związaną z jego miastem, usłyszysz zapewne tę o baszcie, w której więziono kobietę - zbrodniarkę. Różnie ludzie o tym opowiadali. Jaka jest prawda? Ja ci nie powiem, bowiem każda legenda ma w sobie jej ziarenko. Resztę zaś dyktuje na nasza wyobraźnia. Mogło to zatem wyglądać tak... |
|
Zmieniony: Niedziela, 22 Lipiec 2007 22:42 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Henryka Młynarska
|
|
Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:12 |
|
Onegdaj w zamku głogóweckim znajdowały się cztery kaplice. Dwie z nich zaginęły gdzieś w dziejowych zawieruchach. Jedna z nich żyła poświęcona św. Boromeuszowi, drugą zaś nazywano srebrną Ta ostatnia była pięknym oratorium zdobionym kosztownymi relikwiami świętych. Świeciło się tam i skrzyło od złota, srebra i klejnotów. Najcenniejszą w kaplicy rzeczą były niewątpliwie figurki dwunastu apostołów, wykonane z najczystszego srebra. |
|
Zmieniony: Poniedziałek, 01 Grudzień 2008 19:14 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Henryka Młynarska
|
|
Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:10 |
|
W Biedrzychowicach żyła pewna kobieta, o której mówili, że jest zmorą duszącą ludzi we śnie. Były to jednak plotki, bo nikt tak naprawdę nie widział zmory. Ludzie powiadają, że kiedy człowiek zaśnie, to ona siada mu na piersi i dusi go okrutnie. Śpiący jednak nie widzi stwory i po wszystkim wydaje mu się, że to był jedynie zły sen. Mąż zaś owej podejrzewanej kobiety, kiedy słyszał, co o jego żonie prawią, wpadał w taki gniew, iż lepiej było mu w drogę nie wchodzić. |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Henryka Młynarska
|
|
Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:07 |
|
W zamierzchłych czasach, na opuszczonym placu starego grodziska stał olbrzymi dąb. Tylko on zdawał się jeszcze pamiętać czasy świetności kasztelu, który teraz chylił się ku upadkowi. Zawalony dach był miejscem zamieszkania nietoperzy, puchaczy i sów. Osiedlały się w zakamarkach zrujnowanych wież zamkowych i oswoiły z jękami, krzykami i zawodzeniem dochodzącym gdzieś spod ziemi. Bo chociaż zamczysko wyglądało na opuszczone, to jednak miało właściciela. Był nim okrutny hrabia - zbójca Michał zwany Wylczicz, o którym krążyły legendy po całej okolicy. |
|
Zmieniony: Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:10 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Henryka Młynarska
|
|
Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:06 |
|
Różne rzeczy mówią o Wodniku, ale jedno jest pewne - boją się go ludzie i tyle. Dlatego też nigdy nie ukazuje im się w swojej właściwej postaci: mokrej i oślizłej, boby nikt z takim stworem do czynienia nic nie chciał mieć. Toteż stwór ten różnych chwyta się sposobów, by z ludźmi w kompanię wejść. |
|
Zmieniony: Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:10 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Henryka Młynarska
|
|
Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:05 |
|
Stało się to w święto Piotra i Pawła 1599 roku. Drogą do Głogówka jechali dwaj synowie najbogatszego gospodarza z Kazimierza - Jan i Jerzy Szolc. Kiedy już zbliżali się do Oraczy, napotkali na swojej drodze rycerza Hansa Reiswitza von Kandrzin. Kiedy już się mijali, rycerz nakazał im się zatrzymać i z wysokości swojego konia zbeształ chłopskich synów za to , że pozdrawiając go zbyt mało szacunku mu okazali. oni nie zgadzali się z tym i rozpoczęła się sprzeczka. Ponieważ zaś temperament zarówno wysoka urodzonego, jak i kmiotków był niezwykle ognisty, rozgorzała bójka. Młody rycerz nie mogąc dać rady dwóm osiłkom w końcu zastrzelił ich obu. |
|
Zmieniony: Poniedziałek, 01 Grudzień 2008 19:16 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Henryka Młynarska
|
|
Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:04 |
|
W XVI wieku , kiedy na naszych ziemiach szalała dżuma, mieszkańcy Głogówka opuszczali miasto i osiedlali się na pobliskich polach. Stworzyli sobie tam warunki potrzebne do życia. Codziennie jednak podchodzili w pobliże swoich domostw i cierpliwie czekali... Czekali aż dżuma „odejdzie”. W zagrodach nie było oznak życia, ogrody opustoszały. Nawet ptaki poumierały. Czas się dłużył, pozostawała jednak nadzieja powrotu. |
|
Zmieniony: Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:11 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Henryka Młynarska
|
|
Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:02 |
|
Pewnego razu przełożony wrócił wieczorem do swojej celi i zastał w niej mnichów siedzących przy stole i grających w karty. Zapytał, skąd się tu wzięli i co robią, gdy nagle zgasło światło i zamiast odpowiedzi otrzymał siarczysty policzek. Kiedy wreszcie ochłonął z przerażenia i zaskoczenia, zapalił światło. Nikogo w pokoju nie zastał. |
|
Zmieniony: Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:11 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Henryka Młynarska
|
|
Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:01 |
|
Przed wielu, wielu laty w północnej części naszego miasta, tam gdzie rzeka Osobłoga płynie i rozciąga się Olszynka, znajdował się wielki zamek. Panem jego był hrabia bardzo władczy, którego poddani ciężko pracowali w polu, w lesie i na łąkach. Zapłata ich była marna, mało tego - hrabia okrutnie i bezlitośnie traktował swoich poddanych. Wszyscy się go bali, szczególnie jego złych humorów i zachcianek. |
|
Zmieniony: Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:11 |
|
Więcej…
|
|
Historia
|
|
Autor: Henryka Młynarska
|
|
Niedziela, 22 Lipiec 2007 13:58 |
|
-Idź se tam dziołszko i obejrzyj, co jo ci byda dużo godać. Mosz tam wszystko namalowano. -– mawiała oma Agnieszka, kiedy pytałam ją skąd się wzięła Dalna Kapliczka. Ta, która stoi przy drodze do Głogowca. Różnie ludzie o niej opowiadali. Słyszałam conajmniej kilka wersji. Dziś już chyba nie sposób dojść, jak było naprawdę. Jedno jest pewne. To zdarzyło sie jesienią 1658 roku... |
|
Zmieniony: Niedziela, 22 Lipiec 2007 14:11 |
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|
|
|
|
 |